Alpinus Expedition Team |
|
OSTATKI W RODELLAR
2009-11-16
Ostatnie cztery dni mojego sezonu zdecydowanie rózniły się od tych z przed roku, czy kilku lat. Będąc w pełni samodzielna starałam sie trzeźwo ocenić sytuację i w odpowiedni sposób wykorzystać resztki sił. Pozostały mi dwa dni wspinania w dwóch różnych miejscach, gdzie planowałam rozprawić się jeszcze z dwiema 8b+. Poczułam się troszkę jak na zawodach wspinaczkowych , gdzie popełnienie najmniejszego błędu eliminuje Cię z gry. Chyba to właśnie zmotywowalo mnie jeszcze bardziej.
Październikowe poranki i jego mgliste klimaty, starały sie zniechęcić do wpsinania , ale ukryte pod porannym mlekiem jesienne słońce dawało nadzieję na owocny wspin. Ostatnia wizyta w Piscineta poświęcona była najdłuższej i najtrudniejszej 8b+ w sektorze. Odróżniajacy ją od pozostałych dróg , bardzo palczasty bulder sprawia ,że linia jest mało „chodzona” , a szkoda ponieważ jest niezwykle ciekawą linią. Drogi nie udało mi się tym razem pokonać , silne zacieki nie umozliwiły mi przedarcia się przez kluczowy odcinek drgi. Trudo! Będzie musiała poczekac na mnie do następnego roku. Ostatnim celem była droga w Cuevie. Tak szybko szybko i sprawnie jak się tam znaleźliśmy , tak samo szybko i sprawnie zwinęliśmy się. Pomimo dobrych chęci moje cialo nie miało na tyle „świerzości „ aby móc wpiąć się do topowego ekspresa. Zreszta , ktos zabrał/ukradł/pozyczył ostatniego ekspresa, więc nawet nie miałabym do czego się wpiąć ;) pozdrawiam serdecznie Ola Taistra (Alpinus Expedition Team) |